Straszny wstyd, ale nie do końca zrozumiałam drugą propozycję z poprzedniego postu, którą przesłała użytkowniczka Alocohc. Wydaje mi się, że chodziło o produkty o nazwie Shadestick, czyli cienie do całej twarzy w kredce. Jeśli nie to trudno, postów nigdy zbyt wiele.
Postanowiłam kupić odcień o wdzięcznej nazwie Moondust Shadestick (drugi na pierwszej stronie w sklepie). W swojej kosmetyczce miałam jeszcze inny, biały, więc postanowiłam coś wyczarować.
Muszę napisać, że po raz pierwszy używałam tych produktów. Na dodatek mam zepsutą myszkę, kursor lata mi po całym ekranie (koniecznie muszę kupić nową, ale wciąż nie mogę się za to zabrać).
Na początku zajmiemy się cieniowaniem nosa. Muszę przyznać, że ja zawsze nakładam cienie ze Stardesign Hair, bo to zdecydowanie mniej pracochłonne.
*Na screenie policzki nie są pomalowane, więc twarz może prezentować się trochę dziwnie.
Całość podzieliłam na 6 kroków.
1) Środkową część nosa pokryłam białym Shadestickiem.
2) Na "skrzydełkach" stworzyłam delikatne kontury, używając ciemniejszego cienia.
3) Ciemniejszym cieniem namalowałam dwie pionowe kreski.
Jeśli nie zależy Wam na wąskim nosie to możecie zatrzymać się przy 3 kroku!
4) Białym cieniem pokrywamy górną część naszych pionowych kresek.
5) Czas na zwężenie nosa, robimy to ciemnym cieniem.
6) Dodajemy trochę więcej cieni, tak aby efekt był widoczny z daleka. Dodatkowo lekko przypudrowałam nos po bokach (zwykłym, jasnym pudrem z Dot).
A tak nasz nosek prezentuje się na tle całej twarzy:
POST BĘDZIE MIAŁ SWOJĄ KONTYNUACJĘ!
NIE CHCIAŁAM ABY BYŁ ZBYT DŁUGI.
(Spróbuję jeszcze wycieniować policzki, obszar wokół oczu, być może nadać jakiś kształt całej twarzy, zobaczymy co mi wyjdzie).